Trening na dużej hali HALP. Potrzebujemy pełny skład, czyli 4 osoby do pola + bramkarz
Pisać kto zainteresowany.
środa, 10 marca 2010
sobota, 6 marca 2010
Konsbud-Majewski 6:5(3:3)
...co za mecz...
Wszyscy po meczu wyszliśmy z szatni w znakomitych humorach. I nie ma co się dziwić, wygraliśmy w końcu z drużyną z czołówki naszej ligi, z drużyną, która gładko z nami wygrała w pierwszej rundzie.
Zaczęło się dobrze strzelamy pierwsi bramkę, po niefrasobliwym zachowaniu przeciwnika, rewelacyjne dośrodkowanie Damiana z rzutu rożnego, ja dokładam nogę i jest 1:0, potem dwa prezenty i przegrywamy 1:2. Mecz jest wyrównany i pierwsza połowa kończy się remisem 3:3. Po rozpoczęciu drugiej połowy o dziwo nie tracimy pierwsi bramki, przeciwnie strzelamy i wychodzimy na prowadzenie, potem jeszcze jedno trafienie, jest 5:3, jest dobrze, do końca zostało jakieś 12-13 min. Cały czas walka sytuacje z jednej i z drugiej strony. Darek w bramce ratuje nas kilka razy z opresji. Majewski strzela na 5:4, łapie kontakt i zaczyna się walka o zwycięstwo praktycznie od nowa. O ile dobrze pamiętam ostatnią dla nas bramkę strzela Dario na 6:4, po rewelacyjnej akcji Bartka i Jacka. Przeciwnikowi na kilka minut przed końcem udaje się raz jeszcze trafić do naszej bramki. My już do końca murujemy bramkę i trzymamy wynik. Jest koniec ostatni gwizdek sędziego i wielka radość. To był piękny mecz ze szczęśliwym happy end'em. 3 punkty są nasze.
We wtorek giera, pisać kto będzie.
Wszyscy po meczu wyszliśmy z szatni w znakomitych humorach. I nie ma co się dziwić, wygraliśmy w końcu z drużyną z czołówki naszej ligi, z drużyną, która gładko z nami wygrała w pierwszej rundzie.
Zaczęło się dobrze strzelamy pierwsi bramkę, po niefrasobliwym zachowaniu przeciwnika, rewelacyjne dośrodkowanie Damiana z rzutu rożnego, ja dokładam nogę i jest 1:0, potem dwa prezenty i przegrywamy 1:2. Mecz jest wyrównany i pierwsza połowa kończy się remisem 3:3. Po rozpoczęciu drugiej połowy o dziwo nie tracimy pierwsi bramki, przeciwnie strzelamy i wychodzimy na prowadzenie, potem jeszcze jedno trafienie, jest 5:3, jest dobrze, do końca zostało jakieś 12-13 min. Cały czas walka sytuacje z jednej i z drugiej strony. Darek w bramce ratuje nas kilka razy z opresji. Majewski strzela na 5:4, łapie kontakt i zaczyna się walka o zwycięstwo praktycznie od nowa. O ile dobrze pamiętam ostatnią dla nas bramkę strzela Dario na 6:4, po rewelacyjnej akcji Bartka i Jacka. Przeciwnikowi na kilka minut przed końcem udaje się raz jeszcze trafić do naszej bramki. My już do końca murujemy bramkę i trzymamy wynik. Jest koniec ostatni gwizdek sędziego i wielka radość. To był piękny mecz ze szczęśliwym happy end'em. 3 punkty są nasze.
We wtorek giera, pisać kto będzie.
środa, 3 marca 2010
KONSBUD-MAJEWSKI, sobota g.12
Mecz z zespołem walczącym o awans do drugiej ligi. Myślę, że trzeba im to trochę utrudnić - koledzy z Eppe byliby strasznie wdzięczni.
Zespół mocny, ale zdażają i się wpadki, jak remis z Humanosem, czy z Tieto.
...zapomnijmy o ostatnim meczu, głowy do góry, dajmy im wycisk, niech nas zapamiętają...
Pisać jak z frekwencją.
Zespół mocny, ale zdażają i się wpadki, jak remis z Humanosem, czy z Tieto.
...zapomnijmy o ostatnim meczu, głowy do góry, dajmy im wycisk, niech nas zapamiętają...
Pisać jak z frekwencją.
wtorek, 2 marca 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)