niedziela, 3 stycznia 2010

Majewski-Konsbud 9:4(4:0)

Bramy dla nas zdobywali:
Osiński Łukasz - 1, Wrona Damian - 1(chyba Tomek to strzelił), Żurowski Przemysław - 2

Patrzę na wynik pierwszej połowy i nie wierzę. Drugą połowę przegraliśmy 5:4, ale ilość straconych bramek była pochodną tego, że musieliśmy cał czas gonić wynik.

Zachęcam do dyskusji, bo był to myślę mecz z którego każdy powinien wyciągnąć wnioski dla samego siebie. Niby przeciwnik w naszym zasięgu, a jak to wyglądało każdy widział.

5 komentarzy:

  1. Ja ze swojej postawy nie jestem zadowolony.
    Damian miał rację: brak zaangażowania, jakaś taka zachowawcza gra, jakby strach przed utratą sił. Tak już nie będzie, ma być tak jak powiedział Tomek: powinniśmy żygać po pierwszej połowie i zdychać po zakończeniu meczu.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja ze swojej gry takze nie jestm zadowolony w szczegolnosci w 1 polowie.
    przyznam, ze w pewnym momencie troche odechcialo mi sie biegac, po kolejnej akcji jak stracilismy bramke z kontry. oni sie wracali a my nie. nie mowie, ze jestem bez winy ale sam na obronie przeciwko 2 atakujacym mam niewielkie szanse- a takich akcji bylo wiele.
    w ofensywie nie patrzymy co robia nasi koledzy, tz. jak jeden wychodzi na "sciane" to skrzydlowy juz powien wychodzic do pilki a nie dopiero rusza w momencie przyjecia pilki przez napastnika. jeszcze jedno wazne- zrobmy chociaz jeden krok w strone pilki a nie czekajmy az ona do nas dotrze!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic dodać, nic ująć musimy jeszcze nagrać ze dwa mecze i przeanalizować nasze postępowanie na boisku.

    OdpowiedzUsuń
  4. w/w opinie sa jak najbardziej trafne...
    Brak walki, zaangażowania, szybkiej i dokładnej gry piłką, wychodzenia na pozycje, indywidualnego krycia....to były główne przyczyny porażki...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgodnie z tabelą mnie na tym meczu nie było (nie wiem czemu bo się wpisywałem) więc słabo chłopaki (to żart).
    To klejny mecz w którym zagraliśmy bardzo źle tzn nie stworzylismy sytuacji bramkowych zgodzę się z uwagami powyżej oraz uważam że zbyt wolno rozgrywamy piłkę przez co przeciwnik zawsze zdążył ustwaić obronę (w poprzednich meczach nazą siłą był kontratak) jednym słowem mówiąc gramy zbyt spokojnie - potrzebujemy więcej agresji i oczywiście bigania

    OdpowiedzUsuń