sobota, 11 września 2010

NCDN - KONSBUD, środa g.22

Kolejny mecz o wazne 3 pkt. W pierwszej rundzie z tym przeciwnikiem rozpoczęliśmy naszą serię zwycięstw, która trwa az do dnia dzisiejszego. Nie wyobrazam sobie innego scenariusza, jak zwycięstwo i to wysokie, bo bilans bramkowy w ostatecznym rozrachunku moze byc bardzo istotny. Wczoraj zrobilismy swoje, wygralismy najwazniejszy mecz sezonu, z liderem rozgrywek. Kazdy po takim meczu jest zadowolony, ja rowniez, ale co do swojej gry, to czuje jednak niedosyt.

Trening wtorkowy odpuszczamy, piszcie jak z frekwencją na meczu.

22 komentarze:

  1. Chłopaki dzwońcie po znajomych, żeby przyszli sobie pograć za nas jutro na piłkę, WKT nikogo nie znalazło na nasze miejsce i jak nikogo nie będzie, trzeba będzie zapłacić 90zł za boisko.

    OdpowiedzUsuń
  2. To może my pogramy rywal w środę mało wymagający;)

    OdpowiedzUsuń
  3. albo 40 min giery a późnije dziadek, albo odwrotnie

    OdpowiedzUsuń
  4. to co jutro idziemy normalnie grać :)??

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem za tym, żeby lajtowo dzisiaj pograć. Przeciwnik jutro nie wymagający, a w weekend nie gramy.
    Ja będę.

    OdpowiedzUsuń
  6. na meczu jestem na 80% nie wiem czy wrócę na czas do Szczecina
    na treningu nie jestem

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem i panowie niepodchodzmy tak ze przeciwnik niewymagajacy bo zaliczymy wpadke jak niebedzie pelnej koncentracji i walki na boisku

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokładnie, Jacek ma rację. Ja niestety wczorajszy trening czuję w nogach, bo było nas tylko czterech.

    OdpowiedzUsuń
  9. mecz wygrany, ale w bardzo slabym stylu. moim zdaniem:
    -za duzo rozluznienia na boisku, pewno ze wzgledu na malo wymagajacego przeciwniaka- a wyszlo, ze przeciwnik byl wymagajacy.
    -nie trzymanie swoich pozycji. kazdy chcial strzelic bramki bo wczesniej udalo sie wcisnac im 18 bramek wiec i teraz tez mozna. nie o to chodzi w grze zespolowej. niestaty wygrywa zespol a nie poszczegolni gracze.
    -mam juz dosc sluchania, przy zmianach, kto ile gral i ile jeszcze sie mu nalezy gry na boisku. to jest zenujące sluchajac z boku, ze nie potrafimy sie dogadac kiedy zmiany maja byc. jak malo co niektorym gry to nich chodza na wieksza ilosc treningow.
    -nie bojmy sie grac pilka z tyłu. bramkarz tez gra. po co za wszelka cene pchalismy pilke do przodu. prowadzilismy 4:2 i zamiast grac spokojnie pilka to na sile do przodu walilismy. nic z tego nie wchodzilo i narazalismy sie na kontry.

    pamietajmy, ze jestesmy zespolem i to naprawde zgranym. stac nas naprawde na wile, tylko trzeba wkladac serce do gry. nie ma mocnych, slabych i cienkich pzreciwnikow. wszystkich nalezy traktowac tak samo. niespodzianki sie zdazaja. pamietacie z HALP-a druzyne Humanosa? kazdy ich lal roznica conajmniej 5 goli a my mielismy z nimi wielkie problemy i ledwo zremisowalismy pierwszy mecz. bo zlekcewazylismy ich.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń