Kolejny mecz o wazne 3 pkt. W pierwszej rundzie z tym przeciwnikiem rozpoczęliśmy naszą serię zwycięstw, która trwa az do dnia dzisiejszego. Nie wyobrazam sobie innego scenariusza, jak zwycięstwo i to wysokie, bo bilans bramkowy w ostatecznym rozrachunku moze byc bardzo istotny. Wczoraj zrobilismy swoje, wygralismy najwazniejszy mecz sezonu, z liderem rozgrywek. Kazdy po takim meczu jest zadowolony, ja rowniez, ale co do swojej gry, to czuje jednak niedosyt.
Trening wtorkowy odpuszczamy, piszcie jak z frekwencją na meczu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
obecny
OdpowiedzUsuńobecny
OdpowiedzUsuńnieobecny
OdpowiedzUsuńobecny.
OdpowiedzUsuńjestem
OdpowiedzUsuńJestem
OdpowiedzUsuńJestem
OdpowiedzUsuńjestem
OdpowiedzUsuńChłopaki dzwońcie po znajomych, żeby przyszli sobie pograć za nas jutro na piłkę, WKT nikogo nie znalazło na nasze miejsce i jak nikogo nie będzie, trzeba będzie zapłacić 90zł za boisko.
OdpowiedzUsuńTo może my pogramy rywal w środę mało wymagający;)
OdpowiedzUsuńalbo 40 min giery a późnije dziadek, albo odwrotnie
OdpowiedzUsuńto co jutro idziemy normalnie grać :)??
OdpowiedzUsuńJa jestem za tym, żeby lajtowo dzisiaj pograć. Przeciwnik jutro nie wymagający, a w weekend nie gramy.
OdpowiedzUsuńJa będę.
obecny na treningu
OdpowiedzUsuńno to ja też będę
OdpowiedzUsuńna meczu jestem na 80% nie wiem czy wrócę na czas do Szczecina
OdpowiedzUsuńna treningu nie jestem
na meczyku jestem
OdpowiedzUsuńjestem i panowie niepodchodzmy tak ze przeciwnik niewymagajacy bo zaliczymy wpadke jak niebedzie pelnej koncentracji i walki na boisku
OdpowiedzUsuńDokładnie, Jacek ma rację. Ja niestety wczorajszy trening czuję w nogach, bo było nas tylko czterech.
OdpowiedzUsuńmecz wygrany, ale w bardzo slabym stylu. moim zdaniem:
OdpowiedzUsuń-za duzo rozluznienia na boisku, pewno ze wzgledu na malo wymagajacego przeciwniaka- a wyszlo, ze przeciwnik byl wymagajacy.
-nie trzymanie swoich pozycji. kazdy chcial strzelic bramki bo wczesniej udalo sie wcisnac im 18 bramek wiec i teraz tez mozna. nie o to chodzi w grze zespolowej. niestaty wygrywa zespol a nie poszczegolni gracze.
-mam juz dosc sluchania, przy zmianach, kto ile gral i ile jeszcze sie mu nalezy gry na boisku. to jest zenujące sluchajac z boku, ze nie potrafimy sie dogadac kiedy zmiany maja byc. jak malo co niektorym gry to nich chodza na wieksza ilosc treningow.
-nie bojmy sie grac pilka z tyłu. bramkarz tez gra. po co za wszelka cene pchalismy pilke do przodu. prowadzilismy 4:2 i zamiast grac spokojnie pilka to na sile do przodu walilismy. nic z tego nie wchodzilo i narazalismy sie na kontry.
pamietajmy, ze jestesmy zespolem i to naprawde zgranym. stac nas naprawde na wile, tylko trzeba wkladac serce do gry. nie ma mocnych, slabych i cienkich pzreciwnikow. wszystkich nalezy traktowac tak samo. niespodzianki sie zdazaja. pamietacie z HALP-a druzyne Humanosa? kazdy ich lal roznica conajmniej 5 goli a my mielismy z nimi wielkie problemy i ledwo zremisowalismy pierwszy mecz. bo zlekcewazylismy ich.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńMAMY LIDERA!!!! :D
OdpowiedzUsuń