sobota, 27 lutego 2010

KONSBUD-PROFESJA 6:11(1:2)

Dlaczego przegraliśmy?
Szczerze mówiąc chciałbym, żeby nieco podyskutować na ten temat.
Każdy ma swoje spostrzeżenia, bo po przebiegu meczu widać było, że przeciwnik był w naszym zasięgu.

9 komentarzy:

  1. Mecz zakończył się burzliwą dyskusją w szatni. Nic dziwnego, jeśli z wyniku 7:6, robi się nagle 11:6. W sporcie właściwie o to chodzi, o złość sportową, ale złość sportowa nie może być odreagowaniem na kolegach z drużyny, tylko objawiać się walką na boisku. Temat zmian trzeba dopracować, moim zdaniem pozostawienie Damiana, który ma zdrowie do biegania na ławce w ostatnich minutach meczu było błędem.
    Jacka brakowało na boisku, szacun za niektóre interwencje między słupkami.

    OdpowiedzUsuń
  2. ciężko mi podyskutować w temacie. Z tego co widać po wyniku fajna 1 połowa super ambicja skoro dochodzimy przeciwnika... 2 połówka jak widzę dramat 9 bramek straconych!! założę się że jak zwykle zabrakło obrony. Dajcie opisy bo ciekaw jestem. Czas też zacząć wyciągać wnioski.

    OdpowiedzUsuń
  3. tak jak wspomniałem w szatni, obejrzę mecz w spokoju i dopiero wtedy będzie można coś powiedzieć o swojej grze.

    OdpowiedzUsuń
  4. tak, mecz zakonczyl sie dyskusja burzliwa i jak wpomnial Przemo- nic dziwnego. siedze na lawce i widze co sie dzieje. przeprowadzamy akce w 3 osoby... strata w ataku i ciagnie 2vs1, ogrywaja Huberta i bramka- no bywa. mija minuta i powtorka z rozrywki... 3 atakuje- idzie kontra- 3vs1- broni Jacek- dobitka i bramka. no i mija chwila i to samo..... no juz nie wytrzymalem, zreszta Hubert tez. wkurzylem sie nie dlatego, ze stracilismy jedna bramke ale dlatego, ze stracilismy 3 bramki w ten sam sposob.... poprostu 0 wyciagniecia wnioskow. Hubert krzyczy zeby sie wracac i otrzymuje odpowiedz: "nie mam sily". no kurde... jak nie mam sily to robie zmiane, albo staje ostatniego. byla taka sytuacja, ze Przemo zmeczyl sie i wlasnie cofnal sie bardziej i nawet jedna czy dwie akcje gral ostatniego. Musimy ustalić jakies zasady i w ogole bo robi sie zle... aaaa i jeszcze bardzo zdenerwowal mnie w szatni txt Osina " czy my gramy o złote kalesony"- odpowiadam: wg mnie TAK. po 1. gramy w lidze po to zeby awansowac, badz osiagnac jak njlepsze miejsce. po 2. zaplacilem za gre w tej lidze. jakbym chcial sobie pobiegac i pograc dla jaj to bym poszedl do mnie na podworko oddalene o 200m od mojego bloku boisko Orlika i bym se pobiegal... nie rywalizujac o miejsce w grupie ani nie placac za to ani grosza.


    Podsumowujac: mecz do wygrania... nie pierwszy juz w naszej lidze. mielismy oslabienie w postaci bramkarze, ale i tak jacek jak na nie rasowego bramkarza pokazal klase. Jestem rozczarowany wynikiem, mniej gra.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mecz faktycznie był do wygrania,lecz trzeba wykorzystywać sytuacje 1 na 1,2na1 itp. Sam miałem takie dwie.:/ Z jedna zmianą naprawdę gra się ciężko co każdy z Nas odczuwa. (Ja to w tym meczu odczułem mocno) tekst w szatni "czy gramy o złote kalesony?" nie był wynikiem mojej olewki na gre itp. lecz nie będzie tak,ze Damian czy ktoś inny będzie przeklinał w moim kierunku czy kogoś innego podczas meczu. takie uwagi mowi sie własnie w szatni!!!. jest to Nasz pierwszy sezon i potrzeba zgrania jesli mamy mowic o awansie. Odnośnie ustalenia zasad jestem za (zmiany, kto za kogo; ile czasu na boisku; krycia indywidualne czy przekazywanie zawodnika; itp.)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam podobne zdanie do Damina. Cały mecz oglądałem z boku i mogę stwierdzić że cigle popełniamy te same błędy. Większość bramek wpadła z kontrataku. ok taką formułę przyjeliśmy ale: po pierwsze jeżeli atakujemy trzema zawodnikami to musi być oddany strzał w bramkę lub poza ale nie możemy stracić piłką i pozwolić na kontrę po drugie jeżeli już się tak stanie to chociaż walczmy o jej odzyskanie -często nawet jak zawodnik słyszy oddech przeciwnika to popełnia błedy - w tym meczu niestety bronił tylko Jacek i Hubret (a widząc ze nikt nawet nie zrywa się do powrotu traci zapał. Jeszcze jeden błąd który ciągle popełniamy i który najbardziej mnie wkurza tzn. w sytuacjach zagrożenia nadal nie wybijamy piłkę poza boisko - tracimy przez to bardzo..... głupie bramki.
    Co powinnismy zmienić? Uważam że:
    - jeżeli mamy problemy ze zmianami (bo mamy) wprowadźmy regółę taką jak na treningu tzn zmieniają się wszyscy zawodnicy w odstępach max 3 min lub w momencie jak ktoś jest zmęczony (chociaż u nas nikt się do tego nie chce przyznać);
    - mamy problem z obroną więc musimy się nauczyć czytania naszej gry tzn jeżeli jeden skrzydłowy wchodzi w pole karne to drugi zostaje poza nim ( atak + pomocnik ze skrzydła na tak małym polu karnym jest wystarczajaco) dzięki czemu ma szansę do pomocy w obronie;
    - nauczmy sie jak "konie" swoich pozycji w obronie tzn wracając każdy musi wrócić na swoją pozycję gdyż powstaje chaos na boisku (dot. to szczególnie Darka) już podczas obrony pilnujemy zawodnika do końca nie bronimy strefowo;
    - przyjeliśmy formułę że gramy krótko przy przeciwniku - sądzę że w naszym przypadku jest to najlepsza taktyka tylko jeżeli gramy krótko tzn że przeciwnik czuje nasz oddech a nie 3-4 m za nim gdyż takie rozwiąznie jest najgorsze z możliwych (my niemożemy pozwolić na odwrócenie się zawodnikowi i oddanie podania)
    - no i na koniec wiecej woli walki gdyż końcówka meczu pokazywała brak jej - ale zganiam to na zmęczenie
    Posumowując myślę że powinniśmy obejrzeć kilka meczy wspólnie przy piwku dzięki czemu każdy pozna swoje błędy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgodze sie z wami co do tego ze nikt nie bronil nie bylo praktycznie nikogo kto stracil pile i sie wrocil zeby powalczyc o jej odzyskanie. a co do obrony to bylbym jednak chetny do grania na wlasnej polowie a nie ze kazdy krotko kryje bo to nam zbytnio nie wychodzi wystarczy w obronie sie dobrze poruszac nie trzeba biegac za nikim ja mialem to w 04 wiec mozna na treningu pocwiczyc poruszanie sie po boisku i krycie a nie tylko gireka bo to i tak nic nie daje.Mecz przegrany trudno chłopaki nastepnym razem bedzie lepiej tylko wiecej checi i serca do gry.Jak bedzie to co powyzej to mozemy byc sami z siebie zadowoleni a wtedy wynik jest juz nieistotny. Na treningu jestem jak bedzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest dzisiaj trening ?
    Może bym dzisiaj przyszedł

    OdpowiedzUsuń