środa, 29 grudnia 2010

Konsbud - Carrefour, niedziela g. 19

Dwa mecze do końca i 6 pkt do zdobycia. Nie widzę innego scenariusza, jak zgarnięcie pełnej puli. Gramy przecież z drużynami, które są w ogonie naszej grupy. Trzeba sobie jednak zadać pytanie czy chcemy wygrać mecz. W ostatnich spotkaniach każdemu się chyba wydawało, że mecz wygra się sam(brak zaangażowania, a przede wszystkim takiej determinacji). Przecież nie zapomnieliśmy nagle jak się gra w piłkę. Po udanym sezonie letnim, chyba obrośliśmy trochę w pióra. Mam nadzieję, że na walkę o czołowe lokaty w tej lidze jeszcze nie jest za późno, ale to naprawdę ostatni gwizdek. Nie ma co kalkulować. Wychodzimy na boisko siadamy na nich od pierwszego gwizdka sędziego. Strzelamy 2-3 bramki i wtedy można myśleć o utrzymaniu wyniku. Mamy zmienników, dajmy z siebie wszystko, zmiany można robić co 2-3 minuty jak trzeba, żeby nie było, że ktoś suchy i wypoczęty schodzi z boiska.
Podobnie na bramce, pełna koncentracja, żeby nie było dyskusji czyja wina po stracie bramki. Wilka też trzeba wykorzystać przy wyprowadzaniu piłki, taki sposób grania robi przewagę liczebną, próbowaliśmy na treningu spróbujmy na meczu.
Piszcie jak z frekwencją.

11 komentarzy: