czwartek, 24 marca 2011

.....SZANSA!!!!!

Przeanalizowałem tabelę i mecze, które zostały do rozegrania. Mamy realną szansę na zajęcie 4 miejsca. Z tego co słyszałem, czwarte miejsce to także walka w barażach o II ligę! Spowodowane jest to tym, że w tym sezonie są tylko cztery III ligi. Zostały nam 3 mecze do rozegrania z naprawdę nietrudnymi przeciwnikami. Gramy 2 razy z Prawobrzeżem i raz z Arizoną. Nasi sąsiedzi w tabeli, walczący również o czołowe lokaty mają znacznie gorzej: Profesja gra z Seepoint'em, Szybcy z Majewskim, a w następnej kolejce Profesja zagra z Tieto.
Żeby, nie było kalkulacji, każda z tych drużyn musi wygrać swoje mecze, nawet Seepoint, który też jeszcze może stracić swoje 2 miejsce premiowane bezpośrednim awansem. Na zajęcie 3-go miejsca nie mamy niestety już szans. Zarówno z Profesją jak i z Tieto mamy przegrane bezpośrednie mecze i gorszy bilans, ale któraś z tych drużyn musi stracić punkty i to będzie szansa dla nas. Osobiście kibicowałbym Tieto - mają łatwiejsze mecze, natomiast Profesja gra w następnej kolejce jeszcze z Seepoint'em.
Warunek jest jeden, my musimy zgromadzić do końca rundy w trzech meczach 9 pktów.
To jest naprawdę realne. Pamiętacie jak nieraz rozmawialiśmy w szatni: każda bramka, każdy punkcik jest na wagę złota w tej lidze, bo na końcu ten jeden punkt, ta jedna bramka decydować będzie o awansie do II ligi.... i co?... i tak jest. Jeden punkt mniej i nie byłoby nawet matematycznych szans.
Mamy do opicia jeszcze awans z SLS'a, co to będzie się działo, jak będą do opicia dwa awanse w jednym sezonie?!
.
.
Gramy chłopy i walczymy do końca, przy odrobinie szczęścia będzie fiesta po sezonie.
.
.

4 komentarze:

  1. Jestem z Wami na każdym meczu, jak mnie nie będzie nie pozwalajcie Sylwkowi i Hubertowi przekraczać lini środkowej boiska!!! Ich zapendy do przodu są dla nas zabójcze - uwierzcie mi, z boku wszystko pięknie widać.
    Boczni grają z kolei szeroko, przy samej lini schodząc do środka dublują pozycje napastnika i nagle stoi jeden za drugim, a skrzydło całe wolne. Napastnik ciężka tyrka w przodzie, po meczu napastnik schodzi z pokopanymi łydkami i poobijanymi żebrami - gra cały czas z przeciwnikiem na plecach.
    No i cierpliwość w rozgrywaniu z tyłu piłki, tego nam najbardziej brakuje. Obrońca do boku, bok do obrońcy, obrońca do bramkarza, bramkarz do obrońcy i to 100 razy jak trzeba będzie, aż zrobi się luźniej z przodu i więcej miejsca dla napastnika lub szybkiego skrzydłowego... ,a oni niech kurwa biegają. Trzymanie piłki przy nodze, żeby się rozglądać pół godziny komu by tą piłę zagrać na siłę do przodu nie ma w ogóle sensu.

    OdpowiedzUsuń
  2. ...idę po piwo bo mi w gardle zaschło...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. prawobrzeże - szybcy 6-4 buuuhhhaaaa!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przesadzona ta nasza liga.

    OdpowiedzUsuń